Hej hej,

W niedziele wybraliśmy się rodzina do Suntago. To mój drugi wyjazd do tego aquaparku i powiem wam, że różnica jest kolosalna. Pierwszy raz byłam rok temu w sobotę. Na miejsce dojechaliśmy o 9:00 równo w godzinę otwarcia. Do kasy przeszliśmy bez kolejki i dziwiliśmy się po co jest rozstawionych tyle bramek skoro jesteśmy totalnie sami i nie zapowiada się na takie tłumy. Wykupiliśmy pakiet podstawowy, ponieważ byliśmy z młodszą siostrą a większa część aquaparku jest 18+. Dla mnie cały dzień na podstawowej strefie był zdecydowanie za długi. Wieczorem zdążyłam się zdrzemnąć na godzinę i wyszliśmy przed czasem. W naszym okresie jak wspomnieliśmy nie było tłumów wiec skorzystaliśmy ze wszystkich zjeżdżalni po kilka razy. Dodatkowo jest duży basen na którym co jakiś czas ogromna kula robi fale, place wodne dla dzieci, bary wodne, baseny na zewnątrz i leniwa rzeczka w środku.

Właśnie na tej ostatniej atrakcji spotkało nas dziwne zachwianie jednego z ratowników i zasada tam panująca. Mianowicie z leniwej rzeczki można korzystać jedynie z kołem i tylko i wyłącznie siedząc na nim. Absolutnie nie można pływać w kole lub obok koła. Na początku nie wiedzieliśmy tego i tak jak wiele osób pływaliśmy w kole, ponieważ zwyczajnie marźliśmy i chcieliśmy zanurzyć się w cieplej wodzie natomiast trafiliśmy na bardzo agresywnego Pana ratownika, który zwracał uwagę tylko mnie spośród wszystkich pływających w kole i mało co nie złapał mojego pontonu i nie wywalił z basenu. Inni ratownicy nie mieli z niczym problemu i ogólnie nawet nie wiedzieli skąd ta dziwna zasada.
Wiec jeśli planujesz przyjazd zapamiętaj by na leniwej rzeczce pływać jedynie siedząc na kole i nie inaczej.;D Na obiad wybraliśmy się do baru na balkonie. Każdy zamówił po pizzy. Nie szczególnie nam smakowała. Piętro niżej widzieliśmy, że rodziny robią “pikniki” na leżakach i spożywając obiad przygotowany przez siebie więc stwierdziliśmy, że następnym razem zrobimy tak samo. Zjemy smacznie i wygodnie:D.

Drugi mój przyjazd do aquaparku był w niedziele i tak jak wspomniałam różnił się on wszystkim. Zacznę od tego, że dojechaliśmy po 9:00 i zastała nas OGROMNA kolejka, która sięgała do wyjścia. Staliśmy w niej godzinę i gdy doszliśmy do kasy padł system … całe szczęście udało się go uruchomiać po kilku minutach. Nasza najgorsza wizja było wyczerpanie się miejsc, ponieważ limit wynosi 5tys osób ale całe szczęście do tego nie doszło gdy wchodziliśmy. Wykupiliśmy pakiet open z wejściem na każda strefę. Rzeczy zostawiliśmy na strefie relaks i o tej godzinie ledwo znaleźliśmy ostatni leżak. Miejsca zwolniły się po południu około godz 12:00, ponieważ wyszły osoby które wykupiły bilet na 2/4h. Na strefę ze zjeżdżalniami nie było szans wejść szybciej niż 40min. Udało nam się jedynie pod wieczór skorzystać z dwóch zjeżdżalni. W wodnych barach kolejki ogromne, że na barmana trzeba było czekać kilka minut by złożyć zamówienie. Następnie poszliśmy do saunarii. Stwierdziłam, że jednak to nie dla mnie, nie lubię siedzieć niewiadoma jak długo w saunach oraz nie preferuje widoków nagich ludzi chodzących swobodnie wśród obcych i kąpiących się w jednym basenie. Jedyne sauny z których lubię korzystać to lodowe:) W Suntago jest bardzo przyjemna lodowa sauna „Mont Fort ”. Natomiast nie odczuwałam tak niskich temperatur jak będąc na tym szczycie w Szwajcarii.

Cały pobyt zaliczam do udanych. Czas głównie spędziliśmy na strefie „Relax”. Jest tam na prawdę przepięknie, pełno kwiatów nadających tropikalny nastrój. Można wyjść na zewnątrz i opalać się na leżakach lub świeżej trawie. Jedyna i najważniejsza rada dla planujących przyjazd którą dostaliśmy od samych pracowników Suntago. Nigdy nie przyjeżdżać tam w niedziele. Ludzi w tym dniu jest najwiecej, nie da się skorzystać ze wszystkich atrakcji, jest bardzo długi czas oczekiwania do wejścia na wszystko i na dodatek atrakcje zamykają się o godzinę wcześniej niż w tygodniu.

W kolejnym poście przygotuje listę najpotrzebniejszych rzeczy na wyjazd na cały dzień do Suntago. Co ja zabieram i najlepiej mi się sprawdza.

Do zobaczenia w kolejnym poście!

Written by Pattje

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *