Hej, hej! Jak tam u was?

U mnie wszystko dobrze, od pewnego czasu mam co świętować ale o tym niedługo:)

Burgery

Również z tej okazji mąż zabrał mnie do naszej burgerowni Jeff’s. Na pewno o niej słyszeliście lub mignęła wam nie raz. Łukasz wziął burgera kimchi a ja tradycyjnie BBG, mięso było wyśmienite. Jedyny minus posiadał Burger Kimchi a mianowicie zimna kapusta kimchi w gorącym burgerze to słabe połączenie. Burger szybko wystygł i różnica temperatury składników się nie komponowała.

Ostrygi na kruszonym lodzie z cytryną

Na przystawkę wzięłam ostrygi. Prawdziwe ostrygi podawane na kruszonym lodzie z cytryną. Przez tyle lat chciałam spróbować ostryg. Zawsze na filmach oglądałam jak aktorzy jedzą te piękne przystawki i wyobrażałam sobie jakie to pyszne aż w końcu sama skosztowałam. I wiecie co, walczyłam by tego nie zwrócić! Takiego obrotu akcji się nie spodziewałam. Uwielbiam owoce morza! Do mojej kolekcji smaków brakowało jedynie ostrygi na kruszonym lodzie. Przez cały czas nawet nie przeszło mi przez myśl że są podawane na surowo😳 Nie wiem co sobie wyobrażałam ale na pewno nie to że będę jadła surowe zwierzątko. Z ostrygą na kruszonym lodzie walczyłam ale przełknęłam natomiast ostrygi w sosie pomidorowym nie dałam rady przełknąć. Smak: -10/10

New York cheesecake

Następnie na deser zamówiłam standardowo New York cheesecake #Iloveit! Wszędzie gdzie jestem próbuje tego ciasta. Jest to najlepszy słodycz ever! W każdej restauracji lub cukierni która oferowała New York cheesecake jeszcze się nie zawiodłam. Każda kuchnia delikatnie modyfikowała sernik zmieniając proporcje kremu, śmietanki, wanilii ale każdy z tych serników w smaku był ewidentnym New York cheesecake, aż w końcu znalazłam się w sytuacji w której nikt nie powinien się znaleźć. W stricte amerykańskiej znanej restauracji zamówiłam rownież oferowany New York cheesecake czyli coś co powinno być flagowym deserem lokalu a dostałam Polski sernik z ciemną przypieczona górą i dodatkami! Żadna z tych rzeczy nie powinna się znaleść w amerykańskim serniku.

Zawsze uważam że jak sernik jest podawany z dodatkami takimi jak: sos malinowy, lody czy śmietana to oznaka że sernik jest paskudny i trzeba mu nadać smaku gotowymi dodatkami. Natomiast byłam pewna, że w Amerykańskiej restauracji, Amerykański sernik będzie na najwyższym poziome i się nie zawiodę… Sam w sobie sernik nawet w smaku był pa-sku-dny 😑 kwaśny i to tyle, żadnego innego smaku. Kelnerka zauważyła, że New York cheesecake nam nie smakuje wiec podeszła i zapytała jak naszym zdaniem powinien smakować, oczywiście przedstawialiśmy smak Amerykańskich serników które jedliśmy oraz które sami piekliśmy i to ma się nijak do prawdziwego New York cheesecake. Kelnerka długo z nami rozmawiała z czego podsumowała, że oni nie potrafią robić Amerykańskiego sernika. Podają zwykły Polski sernik a w karcie jest tylko nazwa New York cheesecake, ponieważ to Amerykańska restauracja. Nie zjedliśmy tego ciasta a mimo to zostało nam doliczone do rachunku. Po tej sytuacji restauracja Jeff’s straciła w moich oczach.

I to tyle z mojej relacji z restauracji Jeff’s 🙂

Do zobaczenia w kolejnym pocie! 🙂

Odwiedź mnie również na instagramie! -> KLIK

Written by Pattje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *