Kortowiada, Kortowaiada! ♥

Kochani, na taką imprezę czeka się cały rok! Imprezę trwająca tydzień! Uwierzcie mi caały weekend to zdecydowanie za mało! Juwenalia na Kortowie, największym kampusie w Europie rządzą się swoimi prawami:) Ten klimat, te miejsce, Ci ludzie..  Kortowiadę tworzymy My, studenci i niesamowite jest to, że czy burza, deszcz czy 40 stopniowy upał, nakładamy kapoki, bierzemy parasole i lecimy na koncerty! To pokazuje jak ogromną imprezą z sercem jest Kortowiada, oraz że to już nie tylko zwykłe juwenalia ale tradycja. Dla studentów UWM tej rzeczy mogą pozazdrościć nawet Warszawskie uczelnie. W ten jeden tydzień w roku zjeżdżają się na Kortowo studenci z całej polski by się bawić na największych juwenaliach w kraju!

 

 


Kortowiada jak co roku ruszyła pełną parą! Przez Olsztyn przeszła parada poprzebieranych studentów. Dla Nas (studentów z UW i SGH) Kortowiada rozpoczęła się dopiero w piątek. Tak, „dopiero”, ponieważ jak już pisałam wcześniej cały weekend tej cudownej imprezy to zdecydowanie za mało. Wracając do dnia – wszyscy wyszykowani, gotowi do wyjścia i nagle urwanie chmury! Deszcz lał jak z rynny, stwierdziliśmy, że przeczekamy te 15min (Jasne..:D) Chwile później „-Wychodzimy, Kortowiada, Kortowaiada!” Wskoczyliśmy w kapoki, buty przemokły już na samym wyjściu z domu wiec na Kortowiade dotarliśmy w podobnym stanie jak wróciliśmy! Ale kto się tym przejmuje, przecież „-Kortowiada, Kortowiada!”. Po drodze wstąpiliśmy do sklepu po zapasy, na Kortowie szybka pizza i polecieliśmy na koncerty! W drodze na górkę Kortowską ponownie luną deszcz ale my już go nawet nie odczuwaliśmy, oczywiście za sprawą dobrej zabawy i klimatu Kortowiady. Dotarliśmy na górkę, przejście przez bramki i dojście na górę to istny runmageddon. Możecie sobie tylko wyobrazić połączenie ulewy z gliną. Kortowiada w chwile przemieniła się w Woodstock, studenci zjeżdżali na brzuchach z górki! I to jest własnie ta niesamowita zaleta Kortowiady o której wspomniałam.. Nie ważne jaka pogoda, upał czy ulewa, studenci UWM znajda pozytyw w każdej sytuacji i wykorzystają ją na maxa w 100%! Bo przecież kiedy jak nie teraz będziesz miał okazje ślizgać się na brzuchu z górki Kortowskiej?! Ta impreza ma po prostu dusze. Dodatkowo Kortowiada łączy ludzi z całej Polski(!) wiec każdy spotkał swoich znajomych. Mimo że wróciliśmy późno, wszyscy w sobotę byli rannymi ptaszkami! Zjedliśmy wspólne śniadanie, w suporcie zagrał nam zespół “Blind light of water” a następnie wybraliśmy się na starówkę w Olsztynie. Miło spędzony czas ale nasz cel był na Kortowie. Tradycyjnie w drodze na koncerty i główny deptak zrobiliśmy postój na parkingu przed wydziałem „Ekonomii” i „Nauk o Żywności”. Graliśmy we flanki i genialnie spędzaliśmy czas! O północy ruszyliśmy na górkę kortowska na koncerty. Tego dnia również deszczu nie zabrakło oraz ruchomych piasków za bramkami na koncert. Nasz organizator pomagając wszystkim przejść by się nie przewrócili niestety sam wylądował w na ziemi 😀 Czas spędziliśmy fantastycznie! Wstawiam Kilka fotek, by przybliżyć Wam wydarzenie natomiast garstka zdań i zdjęć nie odda w pełni charakteru i klimatu tej imprezy. Do zobaczenia za rok! ♥

 

 

 

Written by Pattje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *